Dlaczego w ciąży pojawiają się dziwne zachcianki? Ogórek z czekoladą to dopiero początek

dr n. med. Artur Nowak

„Panie doktorze, ja nigdy tego nie jadłam, a teraz mogłabym jeść codziennie!”Takie zdania w gabinecie słyszę regularnie. Jedna pacjentka nagle ma ogromną ochotę na kiszone ogórki, inna na cytrusy, jeszcze inna budzi się z myślą o konkretnym rodzaju sera, lodach albo… frytkach.

Czasami przyszłe mamy opowiadają mi o zestawieniach, których przed ciążą nawet nie chciałyby spróbować. Słodkie ze słonym, kwaśne z tłustym, owoce z produktami, które pozornie zupełnie do nich nie pasują.

I wtedy pojawia się pytanie:

„Czy organizm w ten sposób mówi mi, czego potrzebuje dziecko?”

Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Zachcianki w ciąży – wymysł czy prawdziwa reakcja organizmu?

Zachcianki ciążowe są realnym zjawiskiem. Nie są jedynie stereotypem powtarzanym w filmach i serialach. Jednocześnie nauka nadal nie potrafi wskazać jednego mechanizmu, który odpowiadałby za wszystkie nietypowe preferencje żywieniowe ciężarnych.

Ciąża jest okresem ogromnych zmian hormonalnych, metabolicznych i sensorycznych. Zmienia się funkcjonowanie przewodu pokarmowego, odczuwanie głodu i sytości, zapotrzebowanie energetyczne oraz sposób odbierania smaków i zapachów.

Dlatego na zachcianki patrzę raczej jako na wynik działania wielu czynników jednocześnie niż prosty komunikat: „brakuje Ci konkretnego składnika”.

Hormony mogą zmienić to, co smakuje i pachnie

Jednym z najbardziej charakterystycznych zjawisk początku ciąży jest zmiana wrażliwości na zapachy i smaki.

Pacjentka, która jeszcze kilka tygodni wcześniej uwielbiała poranną kawę, nagle nie może znieść jej zapachu. Perfumy partnera zaczynają ją drażnić. Zapach smażonego mięsa wywołuje mdłości, podczas gdy produkt wcześniej niemal obojętny staje się wyjątkowo atrakcyjny.

W ciąży gwałtownie zmieniają się stężenia m.in. hCG, estrogenów i progesteronu. Zmianom ulegają również mechanizmy regulujące apetyt oraz pracę przewodu pokarmowego.

Szczególnie wyraźnie obserwujemy to w pierwszym trymestrze, kiedy wiele kobiet jednocześnie doświadcza nudności, nadwrażliwości na zapachy i bardzo konkretnych preferencji żywieniowych.

To dlatego czasami bardziej niż o „zachciankach” powinniśmy mówić o zmianie całego sposobu odbierania jedzenia.

Dlaczego kwaśne nagle smakuje tak dobrze?

Ogórki kiszone są niemal symbolem ciąży, ale zwiększona ochota na produkty kwaśne rzeczywiście pojawia się u części kobiet.

Kwaśny, intensywny smak może być po prostu bardziej atrakcyjny przy zmienionym odczuwaniu smaku. Niektóre kobiety zauważają również, że kwaśne lub chłodne produkty są dla nich łatwiejsze do tolerowania w okresie nudności.

Podobnie może być z owocami, sokami, pomidorami czy kiszonkami.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że jeśli ciężarna ma ochotę na ogórki kiszone, jej organizm „domaga się soli”.

To bardzo atrakcyjna teoria, ale organizm nie działa aż tak precyzyjnie.

Czy zachcianka oznacza niedobór witamin albo minerałów?

To jeden z najczęściej powtarzanych mitów.

„Mam ochotę na czekoladę – pewnie brakuje mi magnezu”.

„Ciągle jem mięso – organizm potrzebuje żelaza”.

„Mogłabym jeść cytryny – pewnie potrzebuję witaminy C”.

Takie zależności brzmią logicznie, ale w przypadku typowych zachcianek żywieniowych nie możemy na ich podstawie diagnozować niedoborów.

Jeżeli pacjentka codziennie ma ochotę na czekoladę, nie zlecam jej badania magnezu tylko dlatego, że lubi czekoladę.

Niedobory oceniamy na podstawie wywiadu, objawów, sposobu żywienia i – jeżeli istnieją wskazania – odpowiednich badań.

Istnieje jednak pewien bardzo ważny wyjątek.

Kiedy zachcianka powinna zapalić czerwoną lampkę?

Czasami ciężarna nie ma ochoty na ogórki, truskawki czy lody.

Ma ochotę na… lód.

Albo ziemię, glinę, kredę, papier, skrobię czy inne substancje, które nie są normalnie traktowane jako żywność.

Takie zjawisko nazywamy pica, czyli łaknieniem spaczonego.

Szczególnie charakterystyczna jest pagofagia – przymus lub bardzo silna potrzeba żucia lodu.

I właśnie tutaj zaczynam być znacznie bardziej czujny.

Pica, a zwłaszcza pagofagia, może współwystępować z niedoborem żelaza i niedokrwistością. Dlatego jeżeli pacjentka mówi mi, że zaczęła regularnie gryźć kostki lodu albo ma ochotę na niejadalne substancje, nie traktuję tego jako zabawnej ciążowej ciekawostki.

W takiej sytuacji warto ocenić m.in. morfologię krwi, a zależnie od sytuacji klinicznej również gospodarkę żelazową.

To jedna z tych „zachcianek”, o których zdecydowanie warto powiedzieć lekarzowi.

Dlaczego ciężarna może mieć ochotę właśnie na słodycze?

Tutaj również nie ma jednego wyjaśnienia.

W ciąży zmienia się metabolizm glukozy i gospodarka insulinowa, a jednocześnie zwiększa się zapotrzebowanie energetyczne organizmu. Dochodzą zmęczenie, niewyspanie, stres i emocje.

Produkty słodkie są bardzo łatwym źródłem energii i silnie oddziałują na układ nagrody.

Nie każda ochota na słodycze ma więc „drugie dno”.

Ale zawsze przypominam pacjentkom, że zachcianka nie jest medycznym zaleceniem.

Ciąża nie oznacza, że organizm daje nam nieograniczone przyzwolenie na codzienną dużą porcję lodów, ciasta czy słodzonych napojów.

A może dziecko „zamawia” jedzenie?

To jeden z sympatyczniejszych mitów, które słyszę w gabinecie.

„Panie doktorze, to chyba dziecko chce truskawek”.

Oczywiście rozwijający się płód ma określone potrzeby energetyczne i odżywcze, ale nie istnieje mechanizm, dzięki któremu dziecko mogłoby wysłać mamie komunikat: „dzisiaj potrzebuję pizzy z ananasem”.

Zachcianki są związane przede wszystkim z fizjologią organizmu matki.

Co ciekawe, smak i zapach diety mamy nie pozostają jednak całkowicie bez znaczenia dla płodu. Związki pochodzące z żywności mogą wpływać na właściwości płynu owodniowego, a później również mleka kobiecego. Już w życiu płodowym rozpoczyna się więc swoista ekspozycja na różne smaki.

To jednak coś zupełnie innego niż „zamawianie” konkretnego produktu przez dziecko.

Zachcianki to nie tylko hormony

Jest jeszcze drugi element, o którym często zapominamy – psychika i kultura.

Jedzenie jest silnie związane z emocjami, wspomnieniami, poczuciem bezpieczeństwa i nagrodą.

Ciąża jest natomiast okresem, w którym wiele kobiet doświadcza większego zmęczenia, napięcia, zmian nastroju czy problemów ze snem. W takich warunkach produkty kojarzące się z przyjemnością mogą stać się szczególnie atrakcyjne.

Nie bez znaczenia pozostaje również kultura.

W Polsce stereotypowa ciężarna ma ochotę na ogórki kiszone. W innych częściach świata kobiety zgłaszają zachcianki na produkty charakterystyczne dla lokalnej kuchni.

To kolejny argument przeciwko teorii, że każda zachcianka jest precyzyjnym biologicznym komunikatem dotyczącym niedoboru konkretnego składnika.

Czy można ulegać zachciankom?

Najczęściej – tak, ale z rozsądkiem.

Jeżeli ciężarna ma ochotę na truskawki, pomarańcze, kiszone ogórki czy od czasu do czasu porcję lodów, zwykle nie widzę powodu, aby robić z tego problem.

Znacznie ważniejszy jest całokształt diety.

Powinna ona dostarczać odpowiedniej ilości białka, warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych, wartościowych tłuszczów oraz składników mineralnych i witamin zgodnie z potrzebami ciężarnej.

Zachcianka może być dodatkiem do prawidłowego sposobu żywienia. Nie powinna jednak całkowicie go zastępować.

Uwaga na zachcianki, których w ciąży lepiej nie spełniać

Jest jeszcze jedna ważna rzecz.

To, że ciężarna ma ogromną ochotę na konkretny produkt, nie sprawia, że staje się on bezpieczny.

W ciąży szczególne znaczenie ma bezpieczeństwo mikrobiologiczne żywności. Dlatego ostrożność dotyczy m.in. surowego lub niedogotowanego mięsa, niektórych surowych produktów odzwierzęcych czy niepasteryzowanych produktów mlecznych.

Podobnie jest z alkoholem – zachcianka nie zmienia faktu, że w ciąży nie rekomendujemy jego spożywania.

Czy zachcianki mogą świadczyć o cukrzycy ciążowej?

Sama ochota na słodycze nie jest objawem, na podstawie którego rozpoznajemy cukrzycę ciążową.

To ważne, ponieważ pacjentki czasem niepotrzebnie się tym martwią.

Cukrzycę ciążową rozpoznajemy na podstawie określonych kryteriów laboratoryjnych, a nie tego, czy kobieta częściej myśli o czekoladzie.

Jeżeli jednak dieta zaczyna opierać się głównie na produktach o dużej zawartości cukrów prostych, warto przyjrzeć się jej niezależnie od zachcianek.

Kiedy powiedzieć lekarzowi o nietypowej zachciance?

Zwykłe preferencje żywieniowe najczęściej nie wymagają diagnostyki.

Są jednak sytuacje, w których podczas wizyty warto o nich wspomnieć:

– pojawia się potrzeba jedzenia substancji niejadalnych,

– ciężarna regularnie i kompulsywnie żuje lód,

– zachcianki prowadzą do bardzo jednostronnej diety,

– pacjentka praktycznie przestaje tolerować większość produktów,

– nudności i wymioty uniemożliwiają prawidłowe odżywianie i picie,

– pojawia się znaczna utrata masy ciała, osłabienie lub inne niepokojące objawy.

Wtedy przestajemy mówić wyłącznie o sympatycznej „ciążowej zachciance” i zastanawiamy się, czy nie kryje się za nią problem wymagający diagnostyki.

„Panie doktorze, czyli mogę zjeść te ogórki z czekoladą?”

Jeżeli miałbym odpowiedzieć tak, jak odpowiadam pacjentkom w gabinecie – jeśli ciąża przebiega prawidłowo, nie ma przeciwwskazań dietetycznych, a produkty są bezpieczne, niewielka ilość takiego połączenia raczej nie jest problemem.

Chociaż osobiście nadal nie jestem przekonany, czy ogórek kiszony z czekoladą rzeczywiście zasługuje na swoją legendę.

Z medycznego punktu widzenia znacznie ważniejsze jest coś innego.

Zachcianki w ciąży są interesującym przykładem tego, jak bardzo ciąża potrafi zmienić funkcjonowanie organizmu kobiety – od gospodarki hormonalnej i metabolizmu aż po smak, zapach i apetyt.

Większość z nich jest zupełnie niegroźna.

Nie każda oznacza niedobór. Nie każdą trzeba zwalczać. I nie każdą należy bezkrytycznie spełniać.

Natomiast ochota na substancje niejadalne, a szczególnie regularne żucie lodu, jest czymś, o czym warto powiedzieć lekarzowi.

Bo czasami pozornie dziwna zachcianka jest po prostu elementem fizjologii ciąży.

A czasami może być drobną wskazówką, że warto przyjrzeć się organizmowi przyszłej mamy trochę dokładniej.

dr n. med. Artur Nowak
specjalista położnictwa i ginekologii

Napisanych postów 296

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane posty

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

do góry