Czy można zajść w ciążę od preejakulatu? „Nie było wytrysku…” – jedno z najczęstszych pytań w moim gabinecie

dr n. med. Artur Nowak

„Panie doktorze, nie było wytrysku, tylko stosunek przerywany… czy mogę być w ciąży?”

To pytanie słyszę w gabinecie bardzo często – szczególnie od młodych pacjentek, ale nie tylko. I zwykle pojawia się kilka dni po zbliżeniu, kiedy zaczyna się stres, analizowanie każdego objawu i gorączkowe szukanie odpowiedzi w internecie.

Problem polega na tym, że wokół preejakulatu i stosunku przerywanego narosło mnóstwo mitów. Jedni twierdzą, że „od tego nie da się zajść w ciążę”, inni – że „ciąża jest pewna”. Jak jest naprawdę?

Czym właściwie jest preejakulat?

Preejakulat (czyli tzw. płyn przedwytryskowy) to przezroczysta wydzielina pojawiająca się u mężczyzny jeszcze przed wytryskiem. Produkowana jest głównie przez gruczoły opuszkowo-cewkowe.

Jego zadaniem jest:

  • nawilżenie cewki moczowej,
  • neutralizacja kwaśnego środowiska po moczu,
  • przygotowanie warunków dla plemników.

Sam preejakulat teoretycznie nie powinien zawierać dużej ilości plemników, ale w praktyce sytuacja wygląda bardziej skomplikowanie.

Czy w preejakulacie mogą być plemniki?

Tak – i właśnie dlatego ciąża mimo „braku wytrysku” jest możliwa.

W badaniach wykazano, że u części mężczyzn w preejakulacie znajdują się żywe plemniki. Mogą one pochodzić:

  • z wcześniejszego wytrysku,
  • z pozostałości nasienia w cewce moczowej,
  • lub być obecne naturalnie w niewielkiej ilości.

I tu ważna rzecz: do zapłodnienia naprawdę nie potrzeba „dużej ilości” plemników. Wystarczy jeden prawidłowy plemnik, który dotrze do komórki jajowej.

Czy stosunek przerywany jest skuteczną metodą antykoncepcji?

Krótko mówiąc: nie jest metodą bardzo skuteczną.

W teorii skuteczność stosunku przerywanego wydaje się całkiem wysoka, ale w praktyce wygląda to gorzej. Dlaczego?

Bo wymaga:

  • perfekcyjnej kontroli momentu wytrysku,
  • ogromnego doświadczenia,
  • przewidywania reakcji organizmu,
  • i braku błędu „o sekundę”.

A organizm człowieka nie działa jak zegarek.

W praktyce wiele ciąż pojawia się właśnie po:

  • „zdążyliśmy”,
  • „nie było wytrysku w środku”,
  • „to trwało chwilę”,
  • „to był tylko preejakulat”.

Jak duże jest ryzyko ciąży?

To zależy od kilku czynników:

  • momentu cyklu,
  • obecności owulacji,
  • jakości nasienia,
  • długości przeżycia plemników,
  • regularności cykli.

Największe ryzyko występuje oczywiście w okresie okołoowulacyjnym, ale pamiętajmy: wiele kobiet nie owuluje idealnie „w połowie cyklu”.

W moim gabinecie regularnie spotykam pacjentki, które były przekonane, że:

  • „to były dni niepłodne”,
  • „owulacja już była”,
  • albo „do miesiączki zostało jeszcze dużo czasu”,

a test ciążowy okazywał się dodatni.

„Ale partner nie miał wytrysku…”

To nie wyklucza ciąży.

I to jest najważniejsza rzecz, którą staram się tłumaczyć pacjentkom spokojnie i bez straszenia.

Brak pełnego wytrysku nie daje 100% bezpieczeństwa, ponieważ:

  • plemniki mogą być obecne wcześniej,
  • wycofanie członka może nastąpić za późno,
  • część nasienia może pojawić się przed odczuwalnym wytryskiem.

To właśnie dlatego stosunek przerywany nie jest traktowany jako pewna metoda antykoncepcji.

Czy oddanie moczu po wcześniejszym wytrysku zmniejsza ryzyko?

Może je zmniejszyć, ale go nie eliminuje.

Mocz częściowo „wypłukuje” cewkę moczową, jednak nie daje gwarancji, że nie pozostaną w niej plemniki zdolne do zapłodnienia.

Kiedy zrobić test ciążowy?

Jeśli doszło do stosunku przerywanego i pojawia się stres lub opóźnienie miesiączki:

  • test najlepiej wykonać około 14 dni po stosunku,
  • lub w dniu spodziewanej miesiączki.

Zbyt wczesny test może dać wynik fałszywie ujemny.

Czy tabletka „dzień po” ma sens po stosunku przerywanym?

Tak – jeśli istnieje realne ryzyko ciąży i pacjentka nie planuje ciąży.

W praktyce wiele kobiet błędnie zakłada, że skoro „nie było wytrysku”, antykoncepcja awaryjna nie jest potrzebna. Tymczasem decyzję warto podejmować na podstawie ryzyka biologicznego, a nie samego przekonania partnera.

Co mówię pacjentkom w gabinecie?

Najczęściej to:

„Stosunek przerywany nie oznacza braku ryzyka ciąży.”

I naprawdę nie chodzi o straszenie kogokolwiek. Chodzi o świadome podejmowanie decyzji.

Bo ogromna część nieplanowanych ciąż zaczyna się właśnie od zdania:
„Przecież nie było wytrysku…”

Napisanych postów 296

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane posty

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

do góry